PKP vs. koleje ukraińskie

Zostanę w temacie podróżniczym i komunikacyjnym dlatego, że teraz na bieżąco mam porównanie do Ukraniny, która może pod wieloma względami jest w tyle za Polską, natomiast ich stan kolei państwowych jest o wiele lepszy.

Na Ukranie wszystkie pociągi są z rezerwacją miejsc, dlatego o bilet trzeba zadbać wcześniej, bo inaczej nie dostaniemy się do środka. Nie ma opcji ze staniem w korytarzu, przepełnieniem, problemem z dotarciem do toalety.

Jeżeli chodzi o ceny, jest tutaj o wiele taniej. Za kilka złotych mozna przejechać pół Ukrainy. Nawet najtańsza możliwość jest wygodna i w dobrym stanie. Nie ma bydlęcych wagonów, w których nie da się oddychać a pasażerowie gnieżdżą sie w ośmioosobowych klitkach. W najtańszym wagonie nie ma zamykanych przedziałów, natomiast w bezpośrednim kontatkcie znajduje się tylko sześć osób. Z obu stron pociągu, przy każdym oknie siedzi się po dwie osoby, między nimi kolejne dwie i rozkładane są także wielkie stoliki – nie to co u nas, wszystko w wersji mini.

Jazda nocna jest bardzo przyjemna, gdyż śpi się na szerokich „grzędach”, piętrowo, po dwie osoby przy jednej ściance. Wygoda niesamowita, przemyślane jest to i logiczne. Długo mogłabym opisywać, ale jeżeli ktoś się może boi podróżować na Ukrainie pociągami – nie ma czego. Z czymś gorszym lub porównywalnym do PKP jeszcze się nigdzie nie spotkałam.